Sanrenmu 710

Nóż Sanrenmu 710 EDC Classic – idealny EDC?

Sanrenmu 710 jest w pewnych kręgach kultowy, co w sumie nie brzmiałoby aż tak dziwne, gdyby nie fakt, że jest to tani, chiński nóż. Można go kupić za mniej, niż pięć dych. Najlepszy jest w wersji classic, bez żadnych bzdurnych udoskonaleń. Jest trochę jakby zerżnięty z Sebenzy… Ale mimo wszystko bardzo wiele osób go ma.

O co cho?

Sanrenmu 710 to niewielki (głownia 71 mm) nożyk składany, wyprodukowany przez chińską firmę Sanrenmu, ze stali 8Cr13MoV. Rękojeść również wykonana została ze stali, aczkolwiek nieco mniej szlachetnej. Blokada: prosty i niezawodny frame-lock.

To, co czyni ten nóż tak wyjątkowym, to stosunek ceny do jakości. Do 50 złotych próżno szukać czegokolwiek, co choć w połowie byłoby tak dobrze wykonane, jak Sanrenmu 710. Otóż w przeciwieństwie do bardzo wielu Chińskich producentów noży, Sanrenmu nie wkłada aż tak dużo energii w udawanie, że jest firmą amerykańską. Wręcz przeciwnie – można odnieść wrażenie, że Sanrenmu są dumni ze swojego dziedzictwa. Sama nazwa Sanrenmu to zbitek chińskich słów san – pomysł, ren – zdolny i mu – imponujący.

Tak przynajmniej gdzieś przeczytałem. Nie znam chińskiego 🙂

Zdolna, pomysłowa i imponująca „siedemset dziesiątka”

Sanrenmu 710 to nożyk, który nawet nie posiada swojego własnego projektu. Chińczycy zapożyczyli od Chris Reeve ich wzór – skoro jest dobry, to po co go zmieniać? Dali przyzwoitą, acz niedrogą stal, i złożyli całość tak, żeby wszystko było względnie spasowane. Czyli żeby ten frame-lock działał i był bezpieczny, żeby ostrze otwierało się gładko, ale nie miało luzów i tak dalej.

To uczciwe (nie dla Chris Reeve) podejście zaowocowało narzędziem, które naprawdę spełnia jakieś normy, a mimo to nie rujnuje naszej kieszeni. I na swój sposób jest to imponujące, pomysłowe i zdolne.

Czy Sanrenmu 710 to idealny EDC?

Z pewnością wiele osób stwierdzi, że nie, że lepszy będzie Spyderco Military, CRKT albo Benchmade. Oczywiście, dużo noży będzie lepszych. Ale myśląc o aspektach praktycznych… Większość maniaków noży kupuje sobie nóż, a potem używa go raz do roku, do obrania jabłuszka. W dodatku wbrew swojej woli, bo przecież skóra ma najwięcej witaminek. Znacznie bardziej praktyczny i częściej wykorzystywany będzie multitool. Ale powiedzmy, że raz na 3 lata trzeba przeciąć plastikową trytytkę. I wtedy taki nożyk jest jak znalazł!

W tym kontekście, do EDC nie trzeba niczego więcej. Chyba, że ktoś musi sobie skompensować niewielkiego pisiaka – wtedy oczywiście polecam Cold Steel Recon Tanto albo w ogóle Bowie.